Jest godzina 16:00 Luiza jak zwykle już jest w swojej garderobie i szykuje się na koncert .Po 30 minutach gotowa do koncertu.Wyszła na scenę usiadła przy fortepianie i zaczęła grać.Po tej czarującej muzyce wszyscy wstali aby dać jej wielkie oklaski i tak koncert się ciągnął aż po godzinę 20:30.Na scenie pojawiło się wiele kwiatów ona jednak wpatrzyła się w jednego chłopaka w burzą loków na głowie który miał nieziemsko piękne zielone oczy.Zebrała kwiaty i udała się do swojej garderoby.Przebrałam się w dżinsową koszulę i czarne rurki oraz różowe vans .Rozczesując włosy ktoś zaczął pukać do drzwi
-Proszę.
-Cześć mogę .Powiedział chłopak w którego byłam zapatrzona
-Hej, jasne że tak.
-Więc chciałem się zapytać co teraz robisz .
-Ja raczej idę do domu.
-A może byśmy gdzies wyskoczyli .
-Pewnie
Po czym wyszliśmy z garderoby i udaliśmy się na spacer po parku.
-Jak się nazywasz . ?zapytał
-Ja,Luiza a ty . ?
-Nie ,wiesz kim jestem zdziwiony zapytał.?
-Niestety nie.
-Ja Harry .
-A wiem już jaki ten z zespołu 1D .?
-Tak .
Spacerowali i ich rozmowa dalej się dłużyła aż do godziny policyjnej
Po tym spacerze rozstali się lecz to nie koniec tej histori ale początek wielkiej przygody.
----------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy prolog witam was serdecznie .Jak się podoba prosze o komentarze. :) Jutro dodam rozdział pierwszy .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz