Była już 5 rano musieliśmy wstawiać i się przygotować poszłam do jednej łazienki a Harry do drugiej ubrałam się i w tym samym momencie wyszedł Harry. Poszliśmy na dół zjedliśmy kanapki z nutellą i z godziny 5 zrobiła się 7 a o 9:30 mamy samolot pożegnaliśmy się z wszystkimi wzieliśmy bagaże i pojechaliśmy na lotnisko .Tam jak zwykle odprawa itp.Usiedliśmy na swoich miejscach.Cały lot trwał 4 godziny ale w tym czasie splaliśmy słodko u siebie na kolanach w pewnym momencie Harry wyszeptał mi do ucha :
- Luiza kotku wstawaj za 15 minut będziemy w Warszawie i wtedy jedziemy już do Krakowa.
Wstałam ugładziłam moje włosy pocałowałam namiętnie Harrego po czym wyciągnęłam się po długim spaniu.15 minut bardzo szybko zleciało lada chwila byliśmy w Wawie .Fanki chyba się nie spodziewały tam nas ale trochę ich było . Poszliśmy do restauracji zjeść obiad i następnie wsiedliśmy do samochodu Harrego i z pomocą GPS ruszyliśmy do Krakowa.Strasznie mi się dłużyła droga i w pewnym momencie urwał mi się mój film z podróży obudziłam się gdy staliśmy w długim korku a w dali było widać zamek na wawelu.Niestety ten kawałeczek przedłużył się do godziny czułam się tak dobrze w Polsce w końcu w moim rodzinnym miejscu w mojej ojczyźnie Polsce tu dorastałam,urodziłam się...Tu mieszkają moi dziadkowie od strony mamy.Dojechaliśmy do hotelu nasz apartament był na samej górze lecz windą było o wiele szybciej niż schodami rozpakowaliśmy nasze rzeczy do szafy przebraliśmy się w stroje kąpielowe i ubrałam na to sukienke a Hazz krótkie spodenki i pobiegliśmy na basen zarezerwowany na godzinę 22.
-Hahaha Harry wariacie puść mnie krzyczałam gdy chciał mnie wyrzucić do wody .
-Jak chcesz i mnie wyrzucił
Przez dłuższy czas byłam pod wodą i robiłam sobie z niego jaja że niby utonęłam gdy mnie wyciągał skoczyłam na niego i zaczeliśmy się znowu całować niestety godzina minęła upojnie lecz bardzo namiętnie wróciliśmy do apartamentu przebraliśmy się w pidżamę na kolację zamówiliśmy sobie tosty z serem i herbatę malinową a następnie oglądaliśmy Polskie normalnie programy czyli Vive gdy leciała piosenka chłopaków Harry ciągle mi ją śpiewał a ja wybuchałam śmiechem :
-Harry nie zabijaj .xD
Tańczyliśmy jak wariaci na łóżku graliśmy na gitarach.
Gdy nasza energia się wyczerpała leżeliśmy i nadal słuchaliśmy ale jak emeryci.xD
Zasnęliśmy....Wtuleni w siebie ja w Harrego ,a Harry we mnie.♥
supeeeer! *.*
OdpowiedzUsuńczekam na 10 !
zapraszam do mnie
http://skylar-story-about-one-direction.blogspot.com/;)
Już jest kolejny .: D
Usuń